header image
 

EDGE Presents: TAOV - REZ

Pierwszą grą przedstawioną przez EDGE w swoim specjalnym wydaniu jest REZ. Stworzony przez In-House (United Games Artists) i wydanym przez SEGA w 2001 roku na konsolę Dreamcast i Playstation 2. Tetsuya Mizuguchi stworzył pierwszą grę, która w pełni zintegrowała dźwięk i obraz z poczynaniami gracza. Dzięki jednoczesnemu oddziaływaniu na dwa zmysły, za pomocą psychodelicznej grafiki oraz hipnotycznej muzyki, REZ wprowadza gracza w swoisty trans.
O inspiracjach opowie nam Jake Kazdal, były artysta/animator z zespołu SEGI: “Główną inspiracją były prace Wasilija Kandinskija, jednego z najsłynniejszych artystów XX wieku. Był on jednym z pierwszych, którzy tworzyli rzeczywiście abstrakcyjne prace. O ile mi wiadomo, to on wymyślił termin synestezja, która jest ukoronowaniem jednoczesnego połączenia wszystkich zmysłów. Kiedy malował, słyszał tony i akodry, wierzył, że wszystkie kolory i dźwięki są ze sobą połączone w jakiś sposób poprzez (jak to określił) czyste wibracje. To było inspiracją do projektu, który faktycznie był nazwany K-Project (wewnętrznie w firmie K-Pro), nawiązujący do Kandinskij Project“, i jeszcze o produkcji: “W zasadzie Mizuguchi-san i reszta zespołu ugruntowali się wg koncepcji ‘z niczego do czegoś’. Chcieliśmy aby to było abstrakcyjne, ponadczasowe i nieskończone. Stworzyliśmy wiele różnych prototypów, niektóre z nich są dostępne pod różnymi postaciami w sieci. Te prototypy mocno się od siebie różniły, ale zawsze miały wspólne sedno. Chcieliśmy aby cały świat reagował na poczynania gracza i oddziaływał na niego na każde możliwe sposoby, takie jak sprzężenie zwrotne muzyki do akcji, wibracji w kontrolerze oraz w Trance Vibrator czy też barwne eksplozje po zniszczeniu przeciwników. Te podstawowe elementy występowały w prawie każdym prototypie. Dla ostatecznej wersji gry bardzo pociągała nas wizja oldschool’owej szkieletowej grafiki i kiedy pierwszy raz ujrzałem wizualizacje w Winamp’ie, gdzie linie i kształty były w czasie rzeczywistym formowane przez muzykę, natychmiast pokazałem to Mizuguchi-san. Wtedy wiedzieliśmy, że na coś trafiliśmy.” Rzeczywiście trafili, gdyż efekt końcowy jest powalający.
Screeny w tym przypadku nie mówią za dużo. Zachęcam do obejrzenia filmiku pod tym linkiem.

~ autor Swir80PL w dniu czerwiec 3, 2007.

Napisz odpowiedź