header image
 

Demo test - Stranglehold

Dosyć głośno było ostatnio o tym tytule: kosmiczne wymagania dla wersji PC, “opóźniona” premiera dla Playstation 3. Dzięki temu tytuł ma swoje pierwsze “pięć minut”, więc ja przedstawię Wam krótkie wrażenia z demka, które jest dostępne (za darmo ;-) na Xbox Live!
Opowieść o pewnym Gliniarzu…
Na początku jesteśmy świadkami zabójstwa policjanta. Później akcja się tylko rozwija, i to jak! Nasz dzielny detektyw rozpoczyna śledztwo, które jest przedstawione za pomocą wstawek filmowych zrobionych na silniku gry. Zarówno dialogi jak i reżyseria to pierwsza liga. Po zakończeniu wstawki filmowej jesteśmy wrzucani w samo centrum strzelaniny w Hollywoodzkim wydaniu. To co się dzieje na ekranie to istne szaleństwo. Nasz superglina wykańcza dziesiątki przeciwników, samemu wychodząc bez zadraśnięcia z największej zawieruchy. Skutecznie pomaga mu w tym przede wszystkim ‘bullet time’ znany chociażby z Max Payne. Ale to tylko wierzchołek umiejętności naszej postaci. Z każdym - odpowiednio widowiskowo - wyeliminowanym przeciwnikiem, narasta nam specjalny pasek. Możemy go wykorzystać do podreperowania stanu energii oraz wykonania trzech specjali, z których każdy czasowo zwiększa nasze możliwości, tym samym pozwalając na jeszcze większą rozpierduchę. A to właśnie widowiskowa rozpierducha jest esencją tej gry. Akcje, które można odprawiać są niebywałe. Miejscówki są przepełnione przedmiotami czekającymi na rozwalenie. Choć nigdzie tego nie sprawdzałem to stawiam, że akcja gry dzieje się w tej samej dzielnicy Hongkongu, którą mieliśmy okazję podziwiać w Shenmue. Wąskie i gwarne uliczki, w całości wypełnione straganami z owocami czy też np. sprzętem RTV (oczywiście nie zabrakło butli z propanem - podstawowego wyposażenia ulicznego handlarza ;-) W trakcie zwarcia wszystko to zaczyna fruwać, wybuchać, paćkać się, tynki się sypią, neony spadają. Środowisko choć praktycznie w całości zniszczalne, to nie damy razy naruszyć konstrukcji żadnych budowli, a szkoda.
…o którym śmierć zapomniała
Rozpierducha, filmik, rozpierducha, filmik…. to cały Stranglehold (a przynajmniej demo). Choć nigdy nie pałałem miłością do takiego “wesołego machania pistolecikiem”, to tutaj dałem się wciągnąć na maksa i wrzucam ten tytuł na swoją listę. Wygląda na to, że na rynek leci kolejna świetna gra konsolowa i co ciekawe, dostaną ją posiadacze zarówno konsoli, konsoli-PC jak i PC. Ciekaw jestem kto będzie z niej najbardziej zadowolony. Podsumowując: wspaniała akcja w stylu Szklanej Pułapki pod postacią gry wideo - polecam.

~ autor Swir80PL w dniu sierpień 12, 2007.

Napisz odpowiedź