Kwari - FPS, który burzy ideę gaming’u?
Zawsze kojarzyłem gry z niezobowiązującą i nieskrępowaną rozrywką. Tak też są one odbierane przez szeroko rozumiane społeczeństwo - nadal niestety jako tą dla dzieci - choć to się powoli zmienia. Od jakiegoś czasu gry są dla mnie również płaszczyzną dla sportu i sztuki. Piękne prawda? Od wczoraj jednak ten idealny obraz postrzegania mojego ulubionego medium, został zburzony po tym, jak dowiedziałem się o grze Kwari.Tutaj rozmawiamy o $$$
Mówiąc o Kwari nie można, nie wspomnieć o pieniądzach. Nie dlatego, że jest taka droga, gdyż można ją pobrać za darmo, nie trzeba też wnosić miesięcznych opłat abonamentowych. Mało tego, grając dobrze, możesz zarobić “górę” pieniędzy! Wspaniale. Jest tylko jedno małe ale. Aby “w to wejść” musisz założyć pewną pulę pieniędzy (prawdziwych/realnych $$)… Gracze muszą płacić za apteczki, bronie, czy nawet otrzymane obrażenia spowodowane zarówno przez rywali czy samego siebie. Każda “mikrokwota” wędruje do koszyka, który tworzy nagrodę dla najlepszych. Przed meczem musisz się zaopatrzyć w amunicję, która kosztuje najwięcej. Pozostaje tylko rozegrać idealną partię, aby zgarnąć całą pulę
Jak już się pewnie domyślacie, Kwari to FPS online, stworzony na wzór Quake’a, UT czy innych tego typu. Co go różni od swoich protoplast, to to, że od początku był tworzony z myślą “grania na pieniądze”. Dzięki temu oprócz standardowych trybów spotykanych w tym gatunku, producenci Kwari zaimplementowali ciekawe tryby niespotykane dotąd w tego typu strzelaninach. Ale myślę, że to nie tryby wprowadzą nową jakość rozgrywki. Kiedy każdy ruch czy strzał, niesie za sobą konsekwencje finansowe, podejście graczy musi być odmienne: nikt przecież nie będzie leciał przez planszę “na Rambo” wiedząc że każda kula, którą wpakuje w ścianę pomniejsza jego konto bankowe, tak jak każdy zastanowi się dwa razy zanim wystawi głowę zza osłony. Tego jeszcze nigdzie nie było w takim wymiarze - to niezaprzeczalny fakt.
Zawodowe granie w innym wymiarze czy czarna owca?
Creative Producer - Eddie Gill, chciałby widzieć Kwari jako pierwszą grę, która wprowadziła zawodowe granie. Nie zawodowe w sensie umiejętności czy turniejów. Chodzi po prostu o pieniądze. “Dotąd w grach chodziło o zwycięstwo i sławę - dziś to wszystko wylatuje przez okno.” Jeżeli produkt się przyjmie, producenci mają w planach przeznaczyć pulę kilku milionów dolarów dla najlepszego gracza - Kwari-milionera. “Jednego dnia będziesz do przodu, innego do tyłu a od czasu do czasu uda Ci się zgarnąć większą pulę” - mówi Eddie. Kuszące, jednak nie zapominajmy o tym, że rozgrywka ma podłoże hazardowe - w grze są prawdziwe pieniądze. Z każdą porażką chęć “odegrania się” może wzrastać. Stąd do wpadnięcia w pułapkę uzależnienia od hazardu jest naprawdę blisko, szczególnie przy wspomaganiu wciągającej gry. Przy ewentualnym sukcesie Kwari i narastanie problemu uzależnienia, z niektórymi graczami-hazardzistami może być krucho a i szeroko rozumianej branży może się nieźle dostać.

Na www.kwari.com trwają zapisy do betatestów.

Napisz odpowiedź