XBLA - Undertow

Microsoft zafundował nam darmowy download w zamian za niedawne problemy z funkcjonalnością Xbox Live! Nie skorzystać byłoby grzechem. Pytanie tylko, co takiego M$ mógł nam dać “za frajer”? Trochę zalatuje crapem, ale czy się nim okazało?
Krótko mówiąc: nie. Undertow jest całkiem zgrabnie zrealizowaną strzelaniną, której akcja rozgrywa się w głębinach oceanu. Co ciekawe, posiada ona nawet fabułę, która co prawda jest tylko pretekstem do gameplay’u, to jednak trzeba pochwalić autorów, że chcieli dodać swojej grze trochę głębi. Same scenki wypadają nieźle i są nawet okraszone voice-acting’iem i świetną (jak na pozycje XBLA) grafiką. Sama rozgrywka nie jest zbyt skomplikowana, co osobiście odbieram in plus. Całość gry polega na zestrzeliwaniu jednostek przeciwnika i przejmowaniu wrogich baz, jednocześnie musimy starać się utrzymać swoje posterunki. Do zwycięstwa potrzebne jest przejęcie wszystkich posterunków na planszy, lub wybicie przeciwnika zanim on zrobi to z nami. Sama śmierć nie jest tragedią - po po prostu odradzamy się w wybranej bazie. Do dyspozycji mamy 4 rodzaje jednostek, zaprojektowane według standardowych zależności, różniące się szybkością, siłą, zasięgiem itd. Sterowanie rozwiązano w bardzo ciekawy sposób: jedną gałką sterujemy swoją postacią/statkiem a wychylenie drugiego analoga powoduje oddanie strzałów w danym kierunku. Dodatkowo możemy robić gwałtowne uniki oraz wyrzucać bomby - łatwo i przyjemnie. Akcja rozgrywa się na pięknych i pomysłowo zaprojektowanych planszach, na których możemy znaleźć przeróżne zakamarki przesmyki i power’upy. Areny są w trójwymiarowe, ale poruszamy się po nich w 2D - popularny trend w tego typu gierkach, który się świetnie sprawdza. 3 Kampanie, z których każda ma po pięć misji wystarczy nam na 2 godziny grania. Dochodzi do tego możliwość co-op na split screenie lub online, oraz deathmach do 16 osób.
Podsumowując, Undertow to całkiem miła gierka. Grafika zaskakuję swoją urodą a sama rozgrywka jest podana w ujmujący sposób i chociaż nie jestem miłośnikiem takich strzelanin, to bardzo miło mi się grało. Zabrakło może jakiegoś powera oraz muzyki, jak dla mnie jest zbyt cicho, “klimatu oceanu” nie słyszałem, ale to może dlatego, że zostały zgłuszone wojną. Nie hit nie crap, po prostu średniak.

Z wrodzonej grzeczności nie napiszę w którą część ciała mogą sobie to Undertow wsadzić
ale tak trochę Cię oszukali, bo ja za problemy z tą gównianą konsolą dostałem ostatnio “za frajer” Burnout Paradise, Lost Odyssey a niedługo mają mi przysłać DMC4 ;D