Mass Effect – ciąg dalszy.

Czasowo mój X0 jest odłączony od neta, więc sesje Halo czy w Forzę odpadły. Pomyślałem, że kolejne podejście do Mass Effect będzie idealnym pomysłem. Nie pomyliłem się.


Tym razem dla urozmaicenia postanowiłem podążyć ścieżką “zimnej suki”, która nie stroni od luźnych tekstów na temat całowania jej ślicznej, tylnej częścią ciała ;-) Również jej umiejętności bojowe podążyły w stronę “nienaturalnych” mocy, a dzięki temu, że to drugie podejście do kariery, mogłem zachować jeden z talentów bojowych. Dołożyłem poziom trudności weteran, oraz tym razem postanowiłem wyłączyć napisy i ustawić język na angielski, tak dla zapewnienia sobie jak najświeższych wrażeń. Świetna sprawa.

Po drugim przejściu ME moje odczucia na temat gry są jeszcze lepsze. Wszelkie wątpliwości związane z systemem walki wyrzucam do kosza. Jest po prostu świetny. Stosowanie rzutów, podniesień i innych technik biotycznych i technicznych sprawia wiele radochy i niesamowicie urozmaica (i ułatwia) rozgrywkę. Wyższy poziom trudności już nie stanowił żadnego problemu i z chęcią rozpocząłem grać na poziomie Hardcore, w zasadzie nigdy mi się to nie zdarza – to jakiś fenomen :) . Oprawa pochłonęła mnie jeszcze głębiej w świat ME. Wszelkie przerywniki filmowe są zrobione na silniku gry, dzięki czemu nie różnią się wyglądem od samej rozgrywki (postacie mają te same kombinezony, bronie itd.) co pozwala na zachowanie całkowitej spójności – zawsze chwaliłem sobie takie rozwiązania, ale poziom grafiki w ME zapewnia nową jakość doznań. Kupujcie i grajcie – na tej pozycji nie można się zawieść. Jeśli nie masz X0 a posiadasz PC to naprawdę masz na co czekać.

Obejrzyj galerię | Obejrzyj filmy

~ - autor: Swir80PL w dniu 16/02/2008.

Odpowiedzi: 5 to “Mass Effect – ciąg dalszy.”

  1. Zgadza się Mass Effect to gra z najwyższym replayability jaką znam.
    Ja zagram jeszcze co najmniej raz choćby dlatego, aby zobaczyć “co się stanie jeśli wybiorę tak” czy “słynną scenę erotyczną”, bo mnie ominęła :(

  2. Zagrałbym jeszcze raz ale mam teraz tyle gierek do obgrania że raczej ten pomysł będzie musiał poczekać :-)

  3. Graczu aka Świrze – czy Ty jeszcze żyjesz???

  4. [...] klik –> Mass Effect – ciąg dalszy [...]

  5. Jedna z fajniejszych gier w jakie ostatnio gralem, os fabularna i oprawa sa na genialnym poziomie. Brakowalo mi jedynie zroznicowanie i wyostrzenia charakterow druzyny, oraz zroznicowania planet (o czym z reszta pisales). Wlasnie ten lekko shooterowy klimat sprawial, ze gra nie nudzila sie ani chwila i laczyla stateczne, fajnie prowadzone dialogi, oraz bieganie pomiedzy lokacjami z czysta akcja.
    Mozna tez przyczepic sie do ubogiej ilosci cech postaci, ale to zaledwie lyzka goryczy. Przegralem w nia prawie 30 h i nie zaluje ani chwili, nie moge sie doczekac drugiej czesci. Btw zakonczynie bylo dosc epickie :)

Dodaj komentarz